Między potrzebą bezpieczeństwa a potrzebą samodzielności i koniecznością usamodzielniania.

Rozpoczęcie pobytu w żłobku lub przedszkolu jest jednym z ważnych przejść rozwojowych w życiu dziecka. Dla Rodzica często to również ważny, niekiedy trudny moment związany ze zmianą organizacji życia, pracy, zaufania, że nieznajome osoby będą współopiekować i wychowywać moje dziecko. Dla małego dziecka jest to jednak znacznie bardziej złożone doświadczenie.

Dziecko musi odnaleźć się w nowym środowisku, zbudować relację z nieznanym dorosłym, nauczyć się funkcjonowania w grupie, zaakceptować nowe zasady, rozpoznawać sygnały płynące z własnego ciała i jednocześnie radzić sobie z rozłąką z najważniejszymi osobami.

Dlatego adaptacja nie jest jedynie procesem „przyzwyczajania dziecka do przedszkola”. Jest procesem reorganizacji poczucia bezpieczeństwa w nowym środowisku.

I właśnie z tej perspektywy warto patrzeć zarówno na zachowanie dziecka, jak i na emocje rodziców oraz reakcje personelu.

1. Dziecko nie zaczyna adaptacji od zera

Każde dziecko przychodzi do żłobka czy przedszkola z określonym doświadczeniem relacyjnym.

Ma już pewne sposoby reagowania na rozłąkę, stres, zmianę, frustrację i nowe osoby. Ma również określony poziom rozwoju emocjonalnego, językowego, poznawczego i społecznego.

Kluczowe znaczenie ma tutaj teoria przywiązania Johna Bowlby’ego oraz badania Mary Ainsworth.

Bowlby wskazywał, że relacja z głównym opiekunem pełni funkcję bezpiecznej bazy – dziecko może eksplorować świat, ponieważ ma doświadczenie, że w sytuacji zagrożenia lub przeciążenia może powrócić do osoby zapewniającej ochronę i regulację.

Dlatego rozpoczęcie żłobka lub przedszkola nie oznacza dla dziecka wyłącznie:

„Mama wychodzi.”

Oznacza również:

„Czy w nowym miejscu będzie ktoś, kto pomoże mi, kiedy będzie mi trudno?”

To fundamentalne pytanie adaptacyjne.

.

 2. Żłobek i przedszkole – różne zadania rozwojowe

Nie można traktować adaptacji trzylatka i adaptacji niemowlęcia czy dwulatka jako tego samego procesu.

Żłobek – głównie bezpieczeństwo i regulacja

W wieku niemowlęcym i poniemowlęcym dziecko jest nadal w dużym stopniu zależne od dorosłego w zakresie regulacji emocji.

Nie potrafi jeszcze samodzielnie powiedzieć: „Jest mi trudno, bo tęsknię, jestem zmęczony i jednocześnie boję się nowego miejsca.”

Może natomiast:

> płakać,

> krzyczeć,

> przywierać do rodzica,

> odmawiać jedzenia,

> mieć trudności ze snem,

> stać się bardziej drażliwe,

> reagować silniejszymi napadami złości,

> chwilowo tracić wcześniej opanowane umiejętności.

To nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego.

Może oznaczać, że układ nerwowy dziecka został postawiony wobec zadania przekraczającego jego aktualne możliwości samoregulacji.

Badania dotyczące wczesnej opieki wskazują, że przejście z domu do opieki instytucjonalnej może być dla małych dzieci stresujące, a znaczenie dla adaptacji ma m.in. jakość opieki, relacja z opiekunem oraz możliwość utrzymywania przewidywalnego, wspierającego środowiska. (Encyklopedia Dziecięca)

Przedszkole – bezpieczeństwo, autonomia i przynależność

W wieku około 3–6 lat dziecko posiada już większe możliwości językowe i społeczne.

Nie oznacza to jednak pełnej dojrzałości emocjonalnej.

Przedszkolak nadal może potrzebować pomocy dorosłego w:

> regulacji emocji,

> rozwiązywaniu konfliktów,

> czekaniu na swoją kolej,

> tolerowaniu frustracji,

> przechodzeniu między aktywnościami,

> rozumieniu perspektywy innych osób,

> rozstaniu z rodzicem.

Dlatego „jest już duży” nie oznacza, że „powinien sobie sam poradzić”.

.

3. Adaptacja jest procesem, a nie wydarzeniem

Jednym z częstych błędów dorosłych jest oczekiwanie, że adaptacja powinna wyglądać liniowo:

płacze → coraz mniej płacze → przestaje płakać → problem rozwiązany.

Rozwój dziecka rzadko przebiega jednak w taki sposób.

Adaptacja może mieć charakter falowy.

Dziecko może:

> przez kilka dni funkcjonować bardzo dobrze,

> następnie zacząć intensywnie protestować,

> po tygodniu ponownie się uspokoić,

> a po zmianie sali, grupy, nauczyciela lub rutyny znów przeżywać trudności.

Nie musi to oznaczać regresu.

Może oznaczać, że dziecko dopiero po pewnym czasie zaczyna w pełni rozumieć znaczenie nowej sytuacji.

.

4. Fazy adaptacji – praktyczny model

W praktyce można wyróżnić kilka nakładających się etapów.

FAZA I – NOWOŚĆ

Dziecko obserwuje.

Może być:

> zaciekawione,

> podekscytowane,

> wycofane,

> nadmiernie grzeczne,

Niektóre dzieci na początku prawie nie protestują. Nie oznacza to automatycznie, że adaptują się łatwo.

Czasami dziecko najpierw zamraża reakcje i obserwuje otoczenie, a dopiero później ujawnia emocje.

FAZA II – PROTEST

Dziecko zaczyna rozumieć: „To nie jest jednorazowa wizyta. Mam tutaj zostawać.”

Może pojawić się:

> płacz przy rozstaniu,

> protest,

> chwytanie rodzica,

> odmowa wejścia do sali,

> złość,

> pytanie „kiedy przyjdziesz?”,

> trudności z jedzeniem lub odpoczynkiem.

To często naturalna reakcja na separację.

FAZA III – POSZUKIWANIE BEZPIECZEŃSTWA

Dziecko zaczyna wybierać osoby, miejsca i przedmioty, które pomagają mu regulować emocje.

Może szczególnie przywiązać się do jednej nauczycielki lub opiekunki. Może szukać konkretnego miejsca w sali. Może potrzebować maskotki, pieluszki, zdjęcia rodzica lub innego przedmiotu przypominającego dom.

W koncepcji Donalda Winnicotta takie przedmioty można rozumieć w kontekście obiektu przejściowego, pomagającego dziecku przechodzić pomiędzy światem bliskości z opiekunem a coraz większą samodzielnością.

FAZA IV – EKSPANSJA

Kiedy dziecko zaczyna czuć się bezpieczniej, pojawia się więcej przestrzeni na:

> zabawę,

> eksplorację,

> relacje z rówieśnikami,

> uczenie się,

> rozwijanie samodzielności.

To moment, w którym środowisko przestaje być przede wszystkim miejscem rozłąki, a zaczyna być własnym światem dziecka.

.

5. Co jest rozwojowym dyskomfortem?

To jedno z najważniejszych pytań dla rodziców i nauczycieli.

Nie każdy płacz oznacza, że dziecko cierpi w sposób wymagający interwencji.

Nie każda złość oznacza zaburzenie.

Nie każda regresja oznacza traumę.

W procesie adaptacji rozwojowym dyskomfortem mogą być:

> płacz podczas rozstania,

> chwilowa niechęć do przedszkola,

> zwiększona potrzeba bliskości po powrocie,

> większa drażliwość w domu,

> zmęczenie,

> chwilowe trudności ze snem,

> zwiększona potrzeba ssania, przytulania lub kontaktu,

> większa płaczliwość,

> potrzeba powtarzania tych samych pytań,

> przejściowe trudności z jedzeniem,

> silniejsze reakcje na frustrację.

Dziecko może więc funkcjonować dobrze w placówce, a „rozładowywać” napięcie dopiero po powrocie do domu.

To ważna informacja dla rodziców: dziecko może płakać po południu właśnie dlatego, że przez kilka godzin bardzo dużo wysiłku wkładało w radzenie sobie.

.

6. Kiedy dyskomfort przestaje być tylko adaptacją?

Nie istnieje jeden uniwersalny termin, po którym można powiedzieć: „Adaptacja trwa za długo”.

Znacznie ważniejsza jest dynamika funkcjonowania dziecka.

Niepokój powinny wzbudzić m.in.:

> utrzymujące się bardzo silne objawy stresu,

> brak jakiejkolwiek poprawy w funkcjonowaniu,

> długotrwałe wycofanie,

> wyraźne zaburzenia snu lub jedzenia,

> nasilona agresja,

> zachowania autoagresywne,

> silne objawy somatyczne,

> trwała utrata zainteresowania zabawą,

> wyraźny regres wielu wcześniej opanowanych umiejętności,

> bardzo silna reakcja na samą perspektywę wyjścia do placówki,

> brak możliwości nawiązania relacji z którymkolwiek dorosłym w placówce.

W takich sytuacjach warto nie pytać wyłącznie: „Dlaczego dziecko nie chce chodzić do przedszkola?”

Lepiej zapytać: „Co w tej sytuacji jest dla dziecka zbyt trudne?”

.

7. Czynniki po stronie dziecka

Przebieg procesu adaptacji zależy od wielu zmiennych.

Znaczenie mogą mieć:

> Niektóre dzieci potrzebują więcej czasu na wejście w nowe środowisko. Dzieci ostrożne, wysoko reaktywne lub wolniej adaptujące się mogą potrzebować dłuższego okresu obserwacji. Inne dzieci wchodzą w nowe sytuacje bardzo szybko.

> Rozwój mowy. Dziecko, które nie potrafi powiedzieć: „Boję się”, może powiedzieć: „Nie chcę!” Dlatego zachowanie często pełni funkcję komunikatu.

> Im młodsze dziecko, tym większe znaczenie ma regulacja przez dorosłego. Małe dziecko nie zawsze potrafi się uspokoić dlatego, że dorosły powiedział: „Przestań płakać, przecież nic się nie dzieje.” Potrzebuje najpierw doświadczenia: „Ktoś widzi moje emocje i pomaga mi przez nie przejść.”

> Doświadczenia wcześniejszych separacji. Dziecko, które wcześniej miało możliwość stopniowego doświadczania rozłąki i powrotu opiekuna, może mieć inne doświadczenia niż dziecko, dla którego pierwsza dłuższa separacja następuje dopiero wraz z rozpoczęciem żłobka. Nie oznacza to jednak prostego równania: „częste rozstania = łatwa adaptacja”. Znaczenie ma jakość tych doświadczeń.

.

8. Rodzic również przechodzi adaptację

To niezwykle ważny element procesu.

Do placówki nie przychodzi wyłącznie dziecko.

Przychodzi dziecko + rodzic + jego przekonania + jego lęki + jego doświadczenia.

Rodzic może przeżywać:

> poczucie winy,

> lęk przed skrzywdzeniem dziecka,

> niepewność,

> brak zaufania,

> smutek,

> ambiwalencję,

> przekonanie, że „dobry rodzic powinien zostać z dzieckiem”,

> lęk przed płaczem dziecka.

Dziecko bardzo łatwo odczytuje emocjonalny stan dorosłego. Dlatego rodzic nie musi być pozbawiony emocji.

Potrzebuje natomiast mieć możliwość uregulowania własnego napięcia, aby nie przekazywać dziecku komunikatu: „To miejsce jest niebezpieczne.”

Badania nad przywiązaniem wskazują, że dla bezpieczeństwa dziecka kluczowe znaczenie ma wrażliwość i responsywność opiekuna, a sama obecność w opiece instytucjonalnej nie determinuje jakości więzi.

To bardzo ważne rozróżnienie. Żłobek nie „niszczy więzi”. Znaczenie ma przede wszystkim to, jak wygląda całość systemu relacji i opieki dziecka.

.

9. Placówka również przechodzi adaptację

Często oczekujemy, że: „dziecko ma się zaadaptować do przedszkola”.

Tymczasem dobra placówka również powinna adaptować swoje środowisko do potrzeb rozwojowych dziecka. W związku z tym też potrzebuje czasu, by nauczyć się dziecka.

Nauczyciel i opiekun muszą poznać:

> sposób komunikowania się dziecka,

> jego temperament,

> rytm dnia,

> sposoby samouspokajania,

> potrzeby sensoryczne,

> preferowane zabawy,

> reakcje na zmianę,

> relacje z rówieśnikami.

To podejście jest zgodne z ekologiczną teorią rozwoju Uriego Bronfenbrennera.Dziecko nie rozwija się w izolacji.

Rozwija się w systemie: dziecko – rodzina – placówka – rówieśnicy – środowisko społeczne.

Bronfenbrenner podkreślał konieczność rozumienia rozwoju dziecka w naturalnych, wzajemnie powiązanych środowiskach, a nie wyłącznie poprzez analizowanie jego zachowania „samego w sobie”.

.

10. Najczęstsze trudności, z którymi mierzą się rodzice i placówki

> „Dziecko płacze tylko przy rodzicu.” To nie musi oznaczać, że w placówce dzieje się coś złego. Dziecko może traktować rodzica jako bezpieczną bazę i pozwalać sobie przy nim na pełne ujawnienie emocji.

> „W przedszkolu jest spokojne, a w domu wybucha.” Może to być efekt przeciążenia i odroczonej regulacji emocjonalnej. Warto obserwować jednak nasilenie i czas trwania takich zachowań.

> „Nie chce jeść.” Zmiana środowiska może wpływać na apetyt. Warto sprawdzić także, czy dziecko nie jest zmuszane do jedzenia, czy posiłki odbywają się w spokojnej atmosferze oraz czy nie występują trudności sensoryczne.

> „Nie śpi w przedszkolu.” Dla niektórych dzieci sen w nowym miejscu wymaga dużego poczucia bezpieczeństwa.

> „Jest agresywne.” Agresja może być sposobem komunikowania przeciążenia, frustracji, bezradności lub trudności w regulacji. Nie oznacza to, że należy ją akceptować. Oznacza natomiast, że oprócz granicy trzeba znaleźć funkcję zachowania.

.

11. Adaptacja dziecka neuroatypowego

W przypadku dzieci z ADHD, trudnościami sensorycznymi, zaburzeniami rozwoju mowy, spektrum autyzmu czy innymi szczególnymi potrzebami adaptacja może wymagać dodatkowego planowania.

Dziecko może mieć większą trudność z:

> hałasem,

> tłumem,

> zmianą aktywności,

> oczekiwaniem,

> wieloetapowymi instrukcjami,

> kontaktem fizycznym,

> nieprzewidywalnością,

> dużą liczbą bodźców.

W przypadku takich dzieci oczywiście nie interpretujemy  trudnego zachowania jako „braku wychowania” czy „manipulacji”.

Warto najpierw sprawdzić: Czy wymaganie jest adekwatne do możliwości rozwojowych dziecka?

Badania i praktyka wczesnej edukacji wskazują, że przejścia pomiędzy aktywnościami mogą szczególnie nasilać trudne zachowania u dzieci, które mają ograniczone kompetencje komunikacyjne lub społeczno-emocjonalne.

.

12. Co naprawdę pomaga?

DLA RODZICÓW

  1. Przygotowanie zamiast straszenia. Informacje osłabiają niepokój.

Rozmawiajmy o placówce konkretnie:

> „Pani Kasia będzie na ciebie czekała.”

> „Najpierw będzie śniadanie, potem zabawa, potem obiad i wtedy po ciebie przyjdę.”

Dla małego dziecka czas należy tłumaczyć poprzez wydarzenia, a nie zegar.

  1. Krótkie i przewidywalne pożegnanie.

Pożegnanie powinno być:

> ciepłe,

> spokojne,

> jasne.

Nie warto wielokrotnie wracać do drzwi.

  1. Nie znikać bez pożegnania.

„Mama wyszła, kiedy nie patrzyłeś” może chwilowo ograniczyć płacz, ale odbiera dziecku możliwość przewidywania rozłąki.

  1. Nie negocjować w nieskończoność.

Dziecko potrzebuje jasnego komunikatu:

„Widzę, że nie chcesz się rozstać. Jest ci trudno. Pani Kasia będzie z tobą. Przyjdę po obiedzie.”

To jednocześnie uznanie emocji i utrzymanie granicy.

  1. Po powrocie – mniej pytań, więcej kontaktu.

Zamiast:

> „Płakałeś?”

> „Czy pani była miła?”

> „Czy ktoś ci coś zrobił?”

często lepiej powiedzieć: „Dobrze cię widzieć. Chodź, przytulimy się.”

Najpierw regulacja, potem rozmowa.

.

13. Co może zrobić placówka?

Pierwsza zasada: relacja przed wymaganiem.

Dziecko powinno najpierw mieć możliwość doświadczenia: „Ten dorosły mnie widzi, rozumie i pomaga mi.” Dopiero na tej bazie łatwiej budować samodzielność.

Druga zasada: przewidywalność.

Pomagają:

> stały rytm dnia,

> obrazkowy plan dnia,

> zapowiedzi zmian,

> powtarzalne rytuały,

> przynajmniej jeden stały opiekun,

>jasne komunikaty.

Trzecia zasada: regulacja zamiast zawstydzania.

Zamiast: „Nie ma powodu do płaczu.”

lepiej: „Widzę, że tęsknisz. Jestem tutaj.”

Zamiast: „Jesteś już duży.”

lepiej: „To dla ciebie trudna chwila. Pomogę ci.”

Czwarta zasada: współpraca z rodzicem.

Rodzic powinien otrzymywać informacje nie tylko o trudnościach.

Warto mówić:

„Dzisiaj po rozstaniu płakał pięć minut, a potem sam podszedł do dzieci.”

To daje rodzicowi obraz procesu, a nie wyłącznie problemu.

.

14. Najważniejsza zasada: nie przyspieszać za wszelką cenę.

Adaptacja nie polega na tym, aby dziecko jak najszybciej przestało płakać.

Celem jest coś znacznie ważniejszego, aby dziecko nauczyło się, że może być bez rodzica i nadal pozostawać bezpieczne, a trudne emocje można przeżyć i zakończyć.

To ogromna kompetencja rozwojowa.

Dziecko doświadcza:

> Mama wychodzi.

> Jest mi trudno.

> Płaczę.

> Dorosły mi pomaga.

> Mama wraca.

> Nadal jestem bezpieczny.

> Z czasem powstaje bardzo ważne wewnętrzne doświadczenie:

> „Potrafię przetrwać rozłąkę.”

> To właśnie jest jeden z fundamentów autonomii.

.

15. Adaptacja jako pierwsza ważna lekcja samodzielności

Rozpoczęcie żłobka czy przedszkola jest jednym z pierwszych momentów, kiedy dziecko doświadcza, że świat nie kończy się na rodzinie.

Pojawiają się:

> inni dorośli,

> rówieśnicy,

> zasady grupowe,

> nowe role,

> konflikty,

> przyjaźnie,

> frustracje,

> sukcesy,

> konieczność czekania,

> negocjowanie,

> dzielenie przestrzeni,

> pierwsze doświadczenia przynależności.

To nie jest wyłącznie przygotowanie do szkoły.

To ważny etap budowania kompetencji społecznych, emocjonalnych i wykonawczych.

Dlatego pytanie: „Czy moje dziecko już się zaadaptowało?”

warto czasem zastąpić pytaniami:

> „Czy ma w placówce kogoś, przy kim czuje się bezpiecznie?”

> „Czy wie, czego może się spodziewać?”

> „Czy potrafi poprosić o pomoc?”

> „Czy ma przestrzeń na odpoczynek i regulację?”

> „Czy jego zachowanie jest rozumiane jako komunikat?”

> „Czy wymagania są adekwatne do jego wieku i możliwości?”

To znacznie pełniejszy obraz adaptacji.

WNIOSKI DLA RODZICÓW I PLACÓWKI

> Dziecko nie musi być bez lęku, żeby czuć się bezpiecznie.

> Nie musi nie płakać, żeby dobrze się adaptować.

> Nie musi być samodzielne, żeby uczyć się samodzielności.

> Nie musi od razu kochać przedszkola, żeby z czasem zbudować z nim dobrą relację.

I przede wszystkim:

> Adaptacja nie jest testem dziecka.

> Jest procesem, w którym dziecko, rodzina i placówka uczą się siebie nawzajem.

> Najważniejszym zasobem nie jest brak trudnych emocji.

> Jest nim doświadczenie:

> „Kiedy jest mi trudno, ktoś pomaga mi przez to przejść.”

Nie przygotowujemy dziecka do tego, żeby nie tęskniło. Przygotowujemy je do tego, żeby mogło tęsknić, przeżyć rozłąkę i odkryć, że nadal jest bezpieczne.

.

Z uszanowaniem

Joanna Misiek-Zbierska